Felieton - Umieć się zachować

Kilka lat temu wracałem ze studentami z sylwestrowego wyjazdu w Karpaty Zachodnie na Ukrainie. Był załatwiony autokar, ale przyszła śnieżyca i dwumetrowe zaspy odcięły nas od świata. Pozostał pociąg. Wczesnym rankiem, przy zamkniętych kasach biletowych, w atmosferze klęski żywiołowej wsiedliśmy dużą grupą do pociągu.Chwilę rozmawiałem z konduktorką o biletach. Ona kiwa głową i gdzieś odchodzi. Wraca po pół godzinie i… od razu strasznie na mnie krzyczy. Krzyczy na całe gardło. Po chwili odwraca się i odchodzi. Mija kolejna godzina. Konduktorka wraca z krzykiem. Próbuję coś mówić, ale nie słucha. Krzyczy. Mija jeszcze kilkanaście minut. Wraca z krzykiem (prawdziwym, nie przesadzam!). Po chwili krzyk i strasznie zakwaszona mina zamienia się w uśmiech. Sprawę załatwiamy szybko – okazuje się, że nawet niespecjalnie chce łapówkę. Ja też się uśmiecham.

W jakimś sensie rozumiem jej zachowanie. To przecież zwykły element kultury postsowieckiej. Tam sprawy załatwia się krzykiem. Konduktorka potrzebowała po prostu udowodnić, że ma władzę. Bym ją szanował. Tę władzę ma tylko przez chwilę, ale ma. Więc chce to wykorzystać. Gdyby okazała słabość, była miła – straciłaby w swoim mniemaniu panowanie nad sytuacją. Ja zaś zachowałem się poprawnie, uszanowałem jej władzę, chociaż pokazałem też swoją niezależność. Dlatego skończyło się na wzajemnym szacunku.

Tak sprawy załatwia się na Wschodzie. U nas też się krzyczy, chociaż mniej i ciszej. Ale jednak. Tak zostaliśmy wychowani. Powiedziałbym, że wciąż jesteśmy w połowie drogi między Wschodem a Zachodem. Problem tylko w tym, że takie zachowanie wciąż jest skuteczne na Wschodzie (gdzie panuje etatyzm), ale u nas często jest przyczyną klęski. Wolny rynek sprawia, że zły kontakt może oznaczać koniec biznesu i koniec pracy. Powiem wprost: wiele osób w Polsce odnosi porażki, bo nie umie się zachować. Przecież w biznesie tak ważne są kontakty…

Kultura osobista, dobra komunikacja, docenienie partnera – wszystko to zwiększa szansę na sukces. Myślę sobie, że wciąż zbyt mało osób w Polsce pamięta o tym, że krzyk, agresja, apodyktyczność niewiele wnoszą w życie zawodowe. I że warto ćwiczyć, by stać się mistrzem w kontaktach.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

Prezes Stowarzyszenia WIOSNA

 

Ks. Jacek Stryczek Duszpasterz ludzi biznesu (od 2007 r.) znany z nowatorskich (w tym multimedialnych) kazań i rekolekcji, lider społeczny, PR-owiec, promotor CSR, pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA, które organizuje trzy ogólnopolskie akcje: „Szlachetna Paczka”, „Akademia Przyszłości”, „Wiosna Liderów”. Misja WIOSNY: stowarzyszenie chce uczyć ludzi, w jaki sposób skutecznie pomagać sobie nawzajem; w ten sposób chce budować społeczeństwo obywatelskie.

Wyszukaj szkolenie

Wybrane szkolenia:

wszystkie szkolenia