Kobiety na rynku pracy

Z danych statystycznych wynika, że kobiety są grupą mniej aktywną zawodowo niż mężczyźni. W 2008 roku współczynnik aktywności zawodowej kobiet kształtował się na poziomie ponad 47 proc. To oznacza, że pracy nie ma ponad połowa kobiet z Małopolski.

Zdaniem specjalistów z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie niższy poziom aktywności zawodowej i zatrudnienia kobiet to efekt kilku czynników, głównie o charakterze społecznym.

Wykształcone, niepracujące

W pierwszej kolejności większy pęd kobiet do wiedzy.

– Mężczyźni nie muszą się cały czas dokształcać, bowiem w dalszym ciągu nie tylko zarabiają więcej niż kobiety, ale też szybciej znajdują nową pracę – twierdzą zgodnie specjaliści. Kobiety więcej czasu poświęcają na dokształcanie, ale też wcześniej opuszczają rynek pracy. W Małopolsce średni wiek dezaktywizacji zawodowej kobiet wynosi 53 lata. Kolejną przyczyną niższego wskaźnika zatrudnienia kobiet są pełnione przez nie role społeczne: w młodości opieka nad dziećmi, chorymi, a na starość nad wnukami. Choć ostatnio w tym zakresie można obserwować pozytywne zmiany.

– Przykładem zachodzących zmian są choćby nierzadkie już przypadki wykorzystywania przez ojców części urlopu macierzyńskiego, co pozytywnie wpływa na ich więzi z dziećmi. Kobieta i mężczyzna wspierają się wzajemnie, tak aby obydwoje mogli godzić pracę zawodową z rolami matki i ojca – zauważa dr Jacek Solarz, kierownik Referatu Poradnictwa Zawodowego Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie.

– Jest to konieczne, bowiem jak dotąd niewiele firm zapewnia opiekę nad dziećmi, niewiele też rozpatruje możliwość wprowadzenia elastycznych form zatrudnienia – dodaje.

Za mało kobiet – dyrektorów

Dlaczego sytuacja kobiet na rynku pracy jest gorsza? Zdaniem specjalistów z WUP główne przyczyny to niższa ocena pracy kobiet dokonywana przez pracodawców, przez co chętniej zatrudniają mężczyzn oraz mniejsze doświadczenie zawodowe. Kobiety przez korzystanie np. z urlopu macierzyńskiego częściej niż mężczyźni mają w swoim życiorysie zawodowym przerwy.

– Nie da się ukryć faktu, iż nadal płeć brzydka przoduje w pełnieniu funkcji kierowniczych lub dyrektorskich. Niestety kobiety otrzymują także niższe wynagrodzenie w porównaniu z mężczyznami wykonującymi te same obowiązki – mówi Natalia Górska z firmy doradczej Advisory Group TEST Human Resources. – Rozmowy z pracodawcami nie należą do łatwych, gdyż w sytuacji wzrastającego bezrobocia wybór pracowników jest łatwym sposobem na ciągłą „wymianę” kadry – zauważa Agata Frącisz, trener Zatrudnienia Wspieranego w Projekcie ABC Gospodarki Społecznej realizowanego przez Wojewódzki Urząd Pracy. Sytuacji nie ułatwia obecna sytuacja prawna. Brakuje przepisów prawnych regulujących i ułatwiających łączenie pracy z macierzyństwem (wyjątkiem są przepisy o telepracy), a w zamian kobietom – matkom proponowane są zasiłki i świadczenia. Do tego dochodzi problem braku miejsc w żłobkach i przedszkolach.

Kraków i Podhale górą

Według raportu WUP w Małopolsce w ostatnich latach obserwowano wzrost udziału kobiet w strukturze osób bezrobotnych w regionie. Sytuacja poprawiła się dopiero w 2008 r., kiedy po raz pierwszy udział pań w statystykach bezrobotnych w Małopolsce uległ obniżeniu o 1,3 punktu procentowego i wynosił 59 proc. (średnia dla Polski jest niższa i wynosi 56,6 proc.). Wyjątkiem jest powiat tatrzański, w którym kobiety stanowiły mniejszość osób bezrobotnych (blisko 45 proc.). Udział bezrobotnych kobiet jest najniższy na Podhalu oraz w Krakowie i okolicach. Autorzy raportu tłumaczą, że przyczyną może być to, że w stolicy Małopolski i na Podhalu sektorem dającym największe zatrudnienie są usługi, w których tradycyjnie zatrudnienie kobiet jest wyższe.

Joanna Jałowiec

Kobiety stawiają na kształcenie ustawiczne

Osoba z wyższym wykształceniem, mieszkaniec dużego miasta, wiek 25-34 lata, częściej kobieta niż mężczyzna – to statystyczny profil osoby uczestniczącej w różnego rodzaju formach dokształcania. Dane Diagnozy Społecznej 2009 mówią, że obecnie aż 70 proc. kobiet i zaledwie 55 proc. mężczyzn studiuje na uczelniach wyższych. W przypadku studiujących kobiet jest to tendencja wzrastająca – w 2007 r. studiowało 62 proc. kobiet, w 2009 roku już o 5 proc. więcej. Na największych polskich uniwersytetach, w tym na Uniwersytecie Jagiellońskim kobiety stanowią 66 proc. wszystkich studentów. Mimo takiego samego, lub lepszego wykształcenia np. w zakresie języków obcych, kobiety wciąż otrzymują mniejsze wynagrodzenie niż mężczyźni. Dla kobiet kształcenie ustawiczne, zdobywanie nowych umiejętności i potwierdzanie kwalifikacji dyplomami to sposób na zwiększenie swoich szans na rynku pracy.

Wyszukaj szkolenie

Wybrane szkolenia:

wszystkie szkolenia