Kurs na biznes - Kulturalna dziewczyna
Martyna Sztaba miała dwadzieścia lat, kiedy jako współzałożycielka Korporacji Ha!art razem z Piotrem Mareckim, wydała pierwszą książkę. Niedawno w starej kamienicy otworzyła kulturalne Delikatesy - galerię, wydawnictwo, księgarnię, miejsce z designem i miejsce spotkań w jednym.
Ile trzeba czasu na znalezienie lokalu w centrum miasta, gruntowny remont i urządzenie hucznego otwarcia centrum młodej sztuki? Martynie Sztabie, z pomocą przyjaciół i współpracowników, udało się to w trzy tygodnie. Na początku sierpnia w świeżo wyremontowanych pomieszczeniach w kamienicy przy ul. Sarego 20/1 otwarto Delikatesy - prywatną, wielozadaniową instytucję kulturalną, a w niedalekiej przyszłości również miejsce wykładów, seminariów i warsztatów edukacyjnych poświęconych sztuce współczesnej.
Pomysł na sztukę
Martyna Sztaba przez kilka lat kierowała Sekcją Sztuki Współczesnej koła naukowego studentów historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 2006 r. zadebiutowała w roli kuratorki wystawy ”Monitoring”. Rok później została nominowana przez prof. Joannę Tokarską-Bakir do nagrody „Polka 2006” przyznawanej przez Wysokie Obcasy. Obecnie studiuje historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale już teraz myśli o studiach podyplomowych za granicą z kuratorstwa wystaw. Mimo młodego wieku ma na koncie kilka sukcesów. - Moja przygoda z sztuką zaczęła się, kiedy miałam 19 lat i przyjechałam do Krakowa na studia. Razem z Piotrem Mareckim postanowiliśmy założyć Korporację Ha!art! - opowiada Martyna Sztaba.
- Wydaliśmy pierwszą książkę - ”Lubiewo” Michała Witkowskiego, która od razu odniosła sukces. To był 2004 rok. Wiedzieliśmy, że do dalszego rozwoju potrzebujemy przestrzeni i tak narodził się pomysł stworzenia księgarni w galerii Bunkier Sztuki. Dyrekcja zgodziła się i udostępniono nam część pomieszczeń. Po trzech latach Piotr wyjechał do Warszawy, a ja przez następne dwa samodzielnie kierowałam wydawnictwem i fundacją. Potem parę rzeczy złożyło się na to, że musiałam zacząć robić coś na własny rachunek i tak narodził się pomysł Delikatesów - wspomina Martyna. Aby wcielić ten plan w życie, musiała wziąć kredyt. W remoncie 120 metrowego pomieszczenia, oprócz fachowców, pomagali przyjaciele. Jeszcze dzień przed otwarciem trwały ostatnie gorączkowe prace. Jednocześnie powstawała strona internetowa poświęcona Delikatesom, a zespół zaczął promować nowe miejsce w internecie.
Misja: edukacja
Nazwa Delikatesy powstała przypadkowo, ale wyraża to co chce komunikować ta prywatna instytucja. Wymyśliła ją Katarzyna Lorenc, współpracowniczka Martyny Sztaby.
- Delikatesy to miejsce, gdzie można coś kupić, ale jest to rzecz wysokiej jakości. Nazwa miała się też kojarzyć z różnorodnością, bo tak jak w delikatesach, można u nas zobaczyć i kupić różne rzeczy - precyzuje Martyna. Podstawą funkcjonowania Delikatesów jest księgarnia, galeria i wydawnictwo. W tej pierwszej można kupić unikatowe albumy o sztuce i designie, nową literaturą, czasopisma i książki dla dzieci W galerii pokazywane będą obrazy, fotografie, instalacje i inne formy twórczości młodych, ale też młodo myślących artystów. W kolejnym pomieszczeniu znajduje się sklep z meblami zaprojektowanymi przez młodych designerów. Ale to nie wszystko, co mają do zaproponowania Delikatesy.
- Chcemy, oprócz organizacji wystaw, zająć się misją edukacyjną w postaci wykładów, warsztatów, pokazów, specjalistycznych seminariów, słowem stworzyć coś w rodzaju „klubu młodej inteligencji” - wyjaśnia pomysłodawczyni Delikatesów. Sztaba podkreśla, że instytucja nastawia się na ludzi interesujących się kulturą, niezależnie od wieku. - Przychodzi do nas wiele starszych osób. Chciałabym też organizować warsztaty dla dzieci, żeby nie miały problemów z rozumieniem sztuki współczesnej. Prawdę mówiąc, żałuję, że nie zajęłam się tym wcześniej. Chcielibyśmy też za jakiś czas włączać się w kampanie społeczne - opowiada o planach na przyszłość Martyna.
Promocja talentów
Pomysł na kulturę w wydaniu młodych ludzi, to oprócz organizowania wystaw i działalności edukacyjnej, również wydawanie książek. - Chcemy wyszukiwać młode talenty, ale z drugiej strony promować dobrą literaturę i znanych twórców - mówi twórczyni Delikatesów. Pierwsza publikacja jest już gotowa. To antologia opowiadań zatytułowana ”Projekt mężczyzna”, w której opowiadania debiutantów zebrano razem z tekstami znanych twórców takich jak Jerzy Pilch czy Hanna Samson.
Joanna Jałowiec