Kurs na biznes: Firma pasjonatów sportu

Sprzedawca książek w ineternecie Łukasz Frydel prowadzi jedyną w Polsce sportową księgarnię internetową. Jego recepta na sukces to połączenie pasji, wiedzy i wybranie odpowiedniego momentu na założenie firmy.

Na stronie Sendsport.pl można kupić unikatowe, często wydawane w małych nakładach książki na temat kilku popularnych dyscyplin, poczynając od piłki nożnej po żużel. Biografie piłkarzy, monografie klubów, fachowe podręczniki, wydawnictwa naukowe to tylko część oferty, jaka znajduje się w liczącej kilka tysięcy tytułów bazie. Choć Łukasz Frydel prowadzi księgarnię od niedawna, ma już spore grono wiernych klientów. To przede wszystkim pasjonaci i znawcy sportu, kibice oraz dziennikarze. Książki trafiają nie tylko na polski rynek. Sporo zamówień wędruje do Francji, Niemiec czy Anglii.

Trudne decyzje

Recepta na sukces w opinii Łukasza, to połączenie pasji, wiedzy i wybranie odpowiedniego momentu, kiedy warto zainwestować.

- Od zawsze interesowałem się sportem. W telewizji nie oglądałem chyba jedynie jeździectwa i łyżwiarstwa figurowego. Kiedy na gwiazdkę dostałem 9 tom sztandarowej serii piłkarskiej, nauczyłem się na pamięć wszystkich meczów, całej historii rozgrywek - opowiada Łukasz. Potem odkryłem, że ludzi o podobnych zainteresowaniach jest więcej. Jak by nie patrzeć około 20 mln Polaków interesuje się sportem, a spory odsetek jest na tyle zaangażowany, że idzie o krok dalej i chce czytać książki o tej tematyce – komentuje. Drugie hobby czyli kolekcjonowanie odznak sportowych (felerystyka) pozwoliło mu zebrać kapitał na założenie firmy.

- Zgromadziłem zbiór liczący trzy tysiące odznak sportowych. Kiedy postanowiłem założyć księgarnię, zacząłem sprzedawać kolekcję. Byłem jeszcze wtedy na utrzymaniu rodziców, więc nie miałem kłopotów ze zgromadzeniem oszczędności. Pieniądze zainwestowałem w stworzenie strony www, sklepu internetowego, zakup książek i reklamę– opowiada Łukasz Frydel. W rozkręceniu biznesu pomogli mu hobbyści posiadający szerokie kontakty w świecie sportowych pasjonatów.

- To podobna sprawa jak w modzie. Kiedy nowe ciuchy nosi trendsetter, inni zaczynają go naśladować. Te kilka osób powiadomiło znajomych o tym, że właśnie otwarto księgarnię internetową. W ten sposób zaczęli do nas trafiać pierwsi klienci. W przypadku Łukasza założenie własnej firmy wiązało się z jeszcze jedną trudną decyzją. Aby móc w pełni poświęcić się spełnianiu marzeń o własnym biznesie ,chwilowo zawiesił studia dziennikarskich. Dziś nie żałuje tego kroku.

- Zakładałem, że muszę mieć 500 klientów, aby przetrwać na rynku. Teraz w bazie mam ponad 2 tyś. osób, które choć raz coś kupiły, wydajemy swoje książki, jestem w stanie zatrudnić dwie osoby, a firma cały czas się rozwija – podkreśla właściciel księgarni.

Książki trudno dostępne

Księgarnia Łukasza odniosła sukces między innymi dlatego, że dobrze wpasowała się w rynkową niszę.

-W salonach takich jak Empik książek sportowych jest niewiele, a jeśli już są, to jedynie popularne masowe publikacje, a nie tzw. „referent book” czyli książki ściśle merytoryczne. Z drugiej strony, to co mam na półkach świadczy o tym, że tego typu publikacje gdzieś są wydawane - mówi Łukasz Frydel. Większość książek skupuje z antykwariatów, klubów sportowych, małych wydawnictw, muzeów, urzędów miasta. Priorytetem firmy jest ciągłe poszerzanie oferty, docieranie do pozycji z pozoru już dawno niedostępnych. Czasem w celu zdobycia unikatowego egzemplarza trzeba sięgać po nietypowe metody.

- Kiedyś dzwoniłem po kilkanaście razy do pewnej pani, żeby przekonała szefa, aby jeszcze raz poszukał pewnej książki, która zaginęła gdzieś w jego przepastnej szafie – wspomina. Księgarnia jest miejscem, w którym porozrzucane po przeróżnych miejscach publikacje zebrane są w jednej bazie.

- Moim plusem jest oferta, jakiej nie ma żadna inna księgarnia plus kształtowanie wizerunku eksperta. Nawet jeśli pojawi się konkurencja, będzie musiała się dużo napracować – uśmiecha się Łukasz Frydel.

Świnka na olimpiadę

Podstawą rozwoju firmy jest utrzymywanie kontaktu z klientem. Każda osoba, która kupi książkę trafia na listę meilingową i na bieżąco informowana jest o nowościach. Do wysyłek z książkami Łukasz dołącza kolorowy folder na temat księgarni. Dzięki temu jest ona rozpoznawana nawet wśród osób, które nie korzystają z internetu.

- Rok temu podczas Targów Książki w Krakowie, na nasze stoisko podeszło małżeństwo z zamiarem kupienia prezentu dla syna. Moja współpracownica pokazała im pełną ofertę, a kiedy zobaczyli nazwę Sendsport.pl kobieta powiedziała z uśmiechem - „To u was mój syn zostawia całe kieszonkowe”. To miłe, kiedy ktoś nas kojarzy – komentuje Łukasz. Ostatnio jego największym marzeniem jest wyjazd na Igrzyska Olimpijskie w Vancouver.

- Mam już nawet olimpijską świnkę skarbonkę, do której odkładam ustaloną kwotę. Zobaczymy czy się uda ale jeśli tak, to mam już pomysł na kolejną książkę pod znakiem naszej księgarni. Chciałbym zrobić dużo zdjęć i wydać album o igrzyskach zimowych.

Joanna Jałowiec

Wyszukaj szkolenie

Wybrane szkolenia:

wszystkie szkolenia