Dr EWA ZUBA - SURMA - Naukowiec z misją
Dr Ewa Zuba-Surma – specjalistka biologii molekularnej i komórkowej, tegoroczna laureatka stypendium L’Oreala dla kobiet nauki, spędziła cztery lata w USA, badając komórki macierzyste. Niedawno wróciła do Polski. Cel wciąż ten sam – poszukiwania metody, która pomoże ratować ludzkie życie.
Dr Ewa Zuba-Surma od kilku lat w pracy naukowej zajmuje się poszukiwaniem komórek macierzystych, które będzie można zastosować w medycynie regeneracyjnej uszkodzonych organów. Na co dzień można ją spotkać w laboratorium Zakładu Biotechnologii Medycznej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Stosując nowoczesne metody obrazowania komórkowego, szuka komórek macierzystych, które mogłyby być zastosowane w leczeniu mięśnia sercowego uszkodzonego w wyniku niedotlenienia. Od chłodnych laboratoryjnych przestrzeni odpoczywa, śpiewając w chórze.
Świat w skali mikro
Naukami przyrodniczymi interesowała się od dzieciństwa.
– Odkąd pamiętam, fascynował mnie świat istot żywych, rośliny, zwierzęta. Jednak na poważniej zainteresowałam się biologią jako nauką, kiedy rozpoczęłam naukę w VIII LO w Krakowie w klasie biologiczno-chemicznej. Ciekawiły mnie nowoczesne na ówczesny czas zagadnienia biologii molekularnej. Zafascynował mnie mikroświat komórek. Wtedy też postanowiłam, że zostanę naukowcem – opowiada dr Ewa Zuba-Surma.
Jako świeżo upieczony doktor nauk biologicznych, które studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim, dołącza do grupy prof. Mariusza Ratajczaka, ówczesnego kierownika Zakładu Transplantologii w Dziecięcym Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie Prokocimiu.
– Tam po raz pierwszy raz zetknęłam się z biologią komórek macierzystych, dziedziną nauki, która de facto w Polsce wówczas dopiero się rozwijała – opowiada dr Ewa Zuba-Surma. W 2005 r. wyjeżdża na czteroletni staż do Uniwersytetu w Louisville w USA, gdzie pracuje w Instytucie Komórki Macierzystej kierowanym przez prof. Mariusza Ratajczaka oraz współpracuje z naukowcami Instytutu Kardiologii Molekularnej. Grupa młodych naukowców pod okiem profesora pracuje nad znalezieniem populacji komórek macierzystych, które mogłyby służyć do celów medycyny regeneracyjnej. Dr Ewa Zuba-Surma spędza długie godziny w laboratorium. Amerykański instytut wyposażony m.in. nowoczesny cytometr obrazowy, system ImageStream, stwarza optymalne warunki badawcze. Wieloparametrowe obrazy komórek uzyskane w tym cytometrze pozwalają naukowcom stwierdzić, czy w danym materiale badawczym znajdują się komórki macierzyste o określonym fenotypie. ImageStream pomaga zespołowi prof. Ratajczaka w odkryciu i potwierdzeniu obecności bardzo rzadkich i bardzo małych komórek – mniejszych od erytrocytów – w dojrzałych tkankach dorosłych organizmów. Okazuje się, że wykazują szereg cech komórek macierzystych embrionalnych, stąd ich nazwa VSELs – very small embryonic-like stem cells (bardzo małe komórki o charakterze embrionalnym – przyp. red.).
– Innymi słowy z komórek tych, podobnie jak z komórek macierzystych embrionalnych, można potencjalnie wyhodować każdy typ komórek organizmu i zastosować je w celach regeneracyjnych – tłumaczy dr Ewa Zuba-Surma. Co ważne, VSELs mogą być łatwo pozyskiwane np. ze szpiku kostnego, co nie budzi dylematów natury etycznej, tak jak ma to miejsce w przypadku komórek pozyskiwanych z zarodków. – Było to niezwykłe odkrycie prof. Ratajczaka i jego grupy, w którym również ja miałam szczęście uczestniczyć – komentuje dr Ewa Zuba- Surma.
– Na stażu zajmowałam się identyfikacją komórek VSELs, pracowałam też nad poszukiwaniem innych komórek macierzystych, które można by potencjalnie wykorzystać w regeneracji uszkodzonych tkanek serca – dodaje. Cztery lata w USA były sporym skokiem w jej karierze naukowca.
– Zetknęłam się z nową, ważną w aspekcie terapeutycznym, dziedziną nauki, mogłam poznać i wykorzystać nowe techniki badawcze oraz zdobywać doświadczenie, pracując na nowoczesnym sprzęcie – podkreśla.
Powrót do źródeł
Kilka miesięcy temu dr Ewa Zuba-Surma, rodowita krakowianka, wróciła z Louisville do Krakowa, na swój macierzysty Wydział na Uniwersytecie Jagiellońskim. Badania kontynuuje w Zakładzie Biotechnologii Medycznej kierowanym przez prof. Józefa Dulaka. Dlaczego nie zdecydowała się zostać w USA, gdzie naukowcy mają do dyspozycji o wiele większe środki finansowe i najnowocześniejszy sprzęt na świecie?
– Pomimo licznych ofert samodzielnej pracy naukowej, które otrzymałam w USA, Kraków to miejsce z wyboru – odpowiada dr Ewa Zuba- Surma.
– Powrót na UJ był dla mnie nieodpartą pokusą, której nie mogłam się oprzeć, był pewnego rodzaju znakiem, że powinnam i wracam do mojego ukochanego miejsca, z którym zawsze chciałam być związana. Uważam, że młodzi naukowcy powinni wyjeżdżać za granicę, ale powinni też wracać, aby swoje doświadczenie inwestować w Polsce – podkreśla. I dodaje, że przyjazd umożliwiła z jednej strony otwartość uczelni, z drugiej stypendium Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, która w ramach projektu „Powroty/Homing” przyznaje subsydia dla młodych polskich uczonych, chcąc w ten sposób wesprzeć ich rozwój po przyjeździe z zagranicznych ośrodków naukowych. Dziś stypendystka FNP kontynuuje badania rozpoczęte w USA, starając się przenosić nowoczesne technologie obrazowania komórek na grunt polski.
– Komórki, które odkryliśmy w USA, są bardzo rzadkie i niechętnie się dzielą. Teraz pracujemy także nad metodami ich namnażania – wyjaśnia dr Zuba-Surma. Najważniejszym efektem żmudnych badań ma być uzyskanie nowych metod terapii serca po przebytym za- wale, a także innych uszkodzonych tkanek, podobnie jak ma to już miejsce w przypadku przeszczepów krwiotwórczych w celu odnowy szpiku kostnego, np. w leczeniu białaczek.
– To jeden z przykładów praktycznego zastosowania komórek macierzystych w medycynie, który od wielu lat się sprawdza. Takich nowatorskich metod oczekujemy w przypadku leczenia innych chorób np. mięśnia sercowego po zawale. Z tym, że nie jest to proste. Jeśli odkryjemy jakąś populacje komórek macierzystych, nie oznacza to, że jesteśmy w stanie od razu wykorzystać je w medycynie – tłumaczy dr Ewa Zuba- Surma. Następny krok to dokładna analiza komórek, zbadanie ich zalet, ale i niebezpiecznych skutków ubocznych, jakie mogą one potencjalnie spowodować u człowieka. Tak jest w przypadku komórek macierzystych embrionalnych, które niosą ze sobą ryzyko tworzenia pierwotnych typów nowotworów po przeszczepie. Jak długo zajmie naukowcom odnalezienie „dobrych” komórek macierzystych dla medycyny regeneracyjnej?
– Jesteśmy już bardzo blisko tego celu, ogromnie wielu naukowców na świecie pracuje nad tym, by można było skutecznie wykorzystywać komórki macierzyste w medycynie. Największe zaawansowanie prac widoczne jest w dziedzinie kardiologii, w której od dawna próbuje się zastosować komórki macierzyste w regeneracji uszkodzonych tkanek serca – wyjaśnia dr Ewa Zuba-Surma.
Światełko w tunelu
Co sprawia satysfakcję naukowcom? Dr Ewa Zuba-Surma podkreśla, że ogromną radość przynosi jej każde nowe odkrycie – zauważenie w codziennych, żmudnych badaniach zależności między schorzeniem, jakim dotknięty jest pacjent, a zjawiskami, które bada w laboratorium.
– To daje nam nadzieję, ze będziemy w stanie prognozować postęp choroby, opracować nowe protokoły lecznicze – wyjaśnia. Ale największą satysfakcję odczuwa się, wiedząc, że to co się robi, ma znaczenie dla innych ludzi.
– Kiedy widzi się światełko w tunelu, realną możliwość, że ten wynik może być w bliższej lub dalszej przyszłości zastosowany w praktyce – precyzuje dr Zuba-Surma. Cieszą również zmiany w najbliższym otoczeniu, a zwłaszcza te, których sami możemy być przyczyną. Do tej pory biolodzy w Polsce nie mogli korzystać z systemu ImageStream. Dr Ewa Zuba-Surma organizuje pierwszą w kraju pracownię cytometrii przepływowej, która będzie wyposażona w system ImageStream. W jaki sposób uczy się naukowiec? Według mojej rozmówczyni jednym z podstawowych źródeł wiedzy jest codzienna praca w laboratorium i osiągane tam wyniki oraz doświadczenie. Ale to nie wszystko.
– Śledzimy publikacje w liczących się magazynach naukowych. Następne źródło rozwijania wiedzy i doświadczenia to kontakty z innymi specjalistami w naszej dziedzinie. Wymieniamy się doświadczeniem, wnioskami płynącymi z naszej pracy, możemy się nawzajem od siebie uczyć. Wyjeżdżamy na konferencje, gdzie wymieniamy myśl naukową i spotykamy największych specjalistów z danej dziedziny. Świat stał się globalną wioską, naukowcy bardzo dużo podróżują, spotykają się na konferencjach, nawiązują współpracę. To ogromny plus w stosunku do tego, co obserwowałam, zanim wyjechałam do USA – ocenia stypendystka L’Oreala.
Cały wydział śpiewa
Dr Ewa Zuba-Surma relaksuje się, śpiewając w chórze.
– To mój sposób na artystyczne wyrażenie siebie, wyciszenie, relaks. Moja przygoda z chórem zaczęła się wiele lat temu, kiedy śpiewałam w chórach szkolnych. Po wyjeździe do Stanów śpiewanie było jednym z nielicznych hobby, którym zajmowałam się po pracy. Kiedy wróciłam do Polski, na moim Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ powstawał chór mieszany. Od razu postanowiłam się przyłączyć. Spotykamy się raz w tygodniu, śpiewają wśród nas doktoranci, osoby bardzo młode, ale także przedstawiciele szacownego grona profesorów. To bardzo sympatyczna inicjatywa – uśmiecha się. W wolnych chwilach wyjeżdża w góry. Jej ukochane miejsca w Tatrach to rejon Mięguszowieckiego Szczytu i Hala Gąsienicowa. Tam może na chwilę zapomnieć o całym świecie.
Joanna Jałowiec