Moda na sport - kurs na biznes
Igor Klaja, prezes firmy 4F, która zaprojektowała i wykonała ubrania dla polskiej reprezentacji olimpijskiej na zimowe igrzyska w Vancouver, założył firmę na drugim roku studiów. Dziś zatrudnia ponad 300 osób i sprzedaje ubrania i akcesoria sportowe do kilkunastu krajów na świecie.
– Byłem młodym studentem, który musiał coś zacząć robić w życiu, żeby się utrzymać. Tak się szczęśliwie złożyło, że miałem możliwość współpracy z osobą, która zajmowała się produkcją artykułów sportowych. Założyłem firmę, która początkowo składała się z jednej osoby czyli mnie – wspomina początki działalności Igor Klaja, prezes 4F. Dziś żartuje, że zaczynając prowadzenie własnego biznesu w trakcie studiów, udało się mu połączyć przyjemne z pożytecznym.
– Studiowałem zarządzanie i marketing w Wyższej Szkole Biznesu w Krakowie. Miałem bardzo dobrych wykładowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego i ówczesnej Akademii Ekonomicznej. Studia wiele mi dały, bo mogłem łączyć teorię z praktyką – podkreśla. Sport od początku był pasją Klaji. Jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej w Kielcach, gdzie mieszkał jako dziecko, zaczął grać jako zawodnik w tenisa ziemnego. Potem były narty, snowboard, nurkowanie, windsurfing. Z mniej wymagających sportów – rolki i rower.
13 lat rozwoju
W historii firmy było kilka przełomowych momentów. Pierwszy, kiedy firma Igora Klaji rozpoczęła współpracę z supermarketami. Powstała wtedy marka Outhorn, która dziś sprzedawana jest z powodzeniem w sieci hipermakretów w Polsce, Czechach, Słowacji, Rumunii, Bułgarii, na Ukrainie, w Rosji, Litwie czy na Łotwie. Kolejnym etapem było rozpoczęcie produkcji w Chinach. Ważnym momentem było powołanie marki 4F. Kolejnym istotnym punktem okazało się nawiązanie współpracy z Polskim Związkiem Narciarskim.
– W tym roku wiązał się z tym ogromny zaszczyt ubrania w nasze stroje kadry olimpijskiej na igrzyskach w Vancouver – zaznacza szef 4F. Prezes już kilka lat temu postawił na dobrych projektantów. Wzorem firm typowo fashion, takich jak Cropp czy House.
– Pozyskaliśmy świetnych fachowców. Są to osoby, które decydują o sile produktu i to dzięki nim udało nam się przygotować bardzo ładną kolekcję na igrzyska – nie jest to moja opinia, aczkolwiek się z nią zgadzam – podkreśla Igor Klaja. Dodaje, że największą wartość firmy stanowi zespół, który w niej pracuje. – Mam ogromną satysfakcję, że pracuję z grupą ciekawych osób. Mam zespół świetnych menedżerów, od których cały czas się uczę.
Olimpijska przygoda
„Myślę, że jest to pierwszy złoty medal dla polskiej ekipy i dla firmy, która projektowała te stroje. Nasi zawodnicy będą pięknie ubrani. Wszystko jest idealne – ciepłe i kolorowe. Tylko złożyć gratulacje. Myślę, że polska ekipa będzie najładniej ubrana ze wszystkich” – tak komentował pokaz strojów olimpijskich złoty medalista olimpijski z Sapporo Wojciech Fortuna.
– To co się zdarzyło w Vancouver, było niesamowite. Mieliśmy to szczęście, że w tak pięknym momencie dla sportów zimowych, to my dostarczaliśmy odzież wizytową, defiladową dla zawodników. Możliwość usłyszenia mazurka w czasie dekoracji Justyny Kowalczyk czy zobaczenia Adama Małysza na podium ubranych w nasze stroje była dla mnie bezcenną satysfakcją – komentuje Igor Klaja. Ubrania przypadły do gustu zawodnikom, obserwatorom igrzysk i… biznesmenom. Udany debiut na arenie olimpijskich zmagań sprawił, że 4F planuje ekspansję na rynek za oceanem.
– W tej chwili pracujemy nad dystrybucją w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, ze względu na to, że kolekcja olimpijska spotkała się z dużym zainteresowaniem – zdradza Igor Klaja.
Recepta na sukces
W sieci 4F działa obecnie 25 sklepów, do tego 16 na zasadzie franczyzy. Kurtki, dresy i inne produkty firmy można znaleźć na ponad 50 stoiskach w sklepach z innymi markami, a nowy sklep 4F pojawił się ostatnio m.in. w krakowskim centrum handlowym Bonarka. Recepta na sukces?
– Staramy się być firmą nowoczesną pod względem produktu i dobrze zorganizowaną pod względem struktury. Mamy dobrze wyszkolonych pracowników, staramy się działać szybko – wylicza prezes firmy. Bardzo ważna jest też obsługa klientów.
– Ta wartość naszej firmy pomaga nam w krajach ościennych, gdzie wygrywamy poziomem obsługi – dodaje Klaja. Dewizą firmy jest to, aby produkty były nowoczesne, bardzo dobrej jakości, ale przy tym dostępne cenowo dla przeciętnego obywatela. Taka strategia sprawdza się, choć prezes firmy nie kryje, że branża odzieżowa, w opinii wielu osób, zaliczana jest do najtrudniejszych na rynku.
– Jesteśmy uzależnieni od mody, pogody, zasobności portfela klientów, zmieniających się kolorów, producentów, którzy dla nas szyją i krótkiego życia produktu – wyjaśnia Igor Klaja.
– Nasz produkt istnieje na rynku przez około 3-4 miesiące. A czas spędzony na jego wytworzenie to ponad rok – dodaje. Do tego pojawia się ryzyko nietrafienia w gust i potrzeby klienta.
– Każdy kraj, do którego sprzedajemy, ma inną rozmiarówkę. Zupełnie inni są Niemcy, Skandynawowie czy Polacy. Zrobienie produktu dla każdego z tych rynków jest dużym wyzwaniem, za który dziękuję zespołowi 4F. Wszystko musi być dokładnie policzone, a im większa firma, tym więcej pracy – podsumowuje Klaja.
Joanna Jałowiec