W kryzysie przetrwają najlepsi
Pod względem poziomu rozwoju gospodarczego Małopolska jest jednym z najbardziej zróżnicowanych regionów w Polsce. Skutki kryzysu mogą być różnie odczuwane w poszczególnych gminach. Pozytywny skutek kryzysu będzie taki, że wreszcie zadbamy o kształcenie ustawiczne, bo w trudnej sytuacji dają sobie radę ci, którzy inwestują w dokształcanie się.
GUS podał, że pod koniec stycznia stopa bezrobocia w Małopolsce wynosiła 8,3 proc. Wśród regionów o najniższej liczbie bezrobotnych plasujemy się na czwartym miejscu w kraju tuż za województwami: wielkopolskim, śląskim i mazowieckim. Ten optymistyczny akcent nie zmienia faktu, iż z miesiąca na miesiąc powiększa się liczba osób bez pracy. W styczniu w Małopolsce zarejestrowało się ok. 23 tysięcy bezrobotnych. To o osiem tysięcy więcej niż w grudniu. A już pod koniec roku do powiatowych urzędów pracy napływały informacje o planach dużych zwolnień grupowych.
FALA ZWOLNIEŃ
W Małopolsce ogólnoświatowe spowolnienie gospodarcze najbardziej odbija się na branży mechanicznej, górniczej, montażowej i chemicznej. W styczniu zakłady z 13 powiatów zapowiedziały likwidację łącznie ponad 1,6 tys. miejsc pracy. Najszybciej kryzys dotarł do Myślenic, gdzie firma Tele-Fonika Kable zwolniła około 300 osób. Podobnie jak w wielu powiatach z kryzysem nie radzą sobie mniejsze firmy, a z nowymi ofertami pracy nie jest najlepiej.
– Kiedyś napływało do nas po 5–6 ofert pracy dziennie, teraz średnia spadła do jednej – mówi Renata Przała, zastępca dyrektora ds. koordynacji świadczeń i usług rynku pracy Powiatowego Urzędu Pracy w Myślenicach.
Do Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie od kilku tygodni zgłaszają się pierwsi byli pracownicy dawnej Huty im. Sendzimira. Z powodu krachu na światowych rynkach finansowych ArcelorMittal, zatrudniający m.in. w krakowskiej hucie, zapowiedział zwolnienie w sumie blisko tysiąca osób. Dla tych, którzy sami zrezygnują z pracy, firma przygotowała rekordowe w skali kraju odprawy. Pracownicy, którzy zdecydowali się odejść w styczniu, dostali po 99 tys. zł.
– Na przełomie stycznia i lutego spodziewaliśmy się 260 pracowników dawnej Huty im. Sendzimira. Sporo z nich już trafiło do naszych rejestrów – mówi Maria Misztal, kierownik Referatu Ewidencji Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie. – Niestety, w związku z ograniczeniem produkcji w hucie, spodziewamy się zwolnień również w spółkach, które współpracowały z Mittalem – dodaje. Kryzys pokrzyżował plany wielu dobrze prosperujących przedsiębiorstw. Ponar Wadowice, firma zajmująca się produkcją hydrauliki siłowej, jeszcze w zeszłym roku planowała opanować rynek amerykański, zwiększyć produkcję i inwestować w nowe branże. Tymczasem w pierwszych miesiącach 2009 roku zakłady miały problem z zamówieniami, a zarząd zgłosił zamiar zwolnienia 100 pracowników.
KRYZYS NIE WSZĘDZIE TAKI SAM
Podstawę gospodarki w województwie stanowią tradycyjne gałęzie, takie jak: hutnictwo, przemysł metalowy, tytoniowy czy spożywczy. Z drugiej strony liczne ośrodki naukowo–badawcze, jedno z najważniejszych w Polsce centrum akademickie i obecność przemysłu tzw. wysokich technologii sprzyjają rozwojowi sektora IT i centrów usług dla biznesu. Co to oznacza w dobie kryzysu? W naszym regionie nie wszyscy odczują spowolnienie gospodarcze jednakowo – podkreślają zgodnie specjaliści.
– Z jednej strony mamy branżę automoto, która jako jedna z pierwszych najsilniej odczuła trudną sytuację gospodarczą, co w konsekwencji przełożyło się na zwolnienia pracowników tych firm. Z drugiej strony mamy branżę centrów usług wspólnych, która w opinii wielu osób może tylko na tym niepewnym czasie zyskać – mówi Dominika Mamro z Advisory Group TEST Human Resources.
W KRAKOWIE BEZ PANIKI
Nieco inaczej na tle całego województwa wygląda sytuacja na rynku pracy w Krakowie. Według statystyk z 28 lutego w Grodzkim Urzędzie Pracy zarejestrowanych było 12800 bezrobotnych, o 816 osoby więcej niż w styczniu. Stopa bezrobocia wg GUS wynosiła w styczniu 3,1 procent. – Nie jest źle, choć zauważamy spadek liczby ofert w niektórych zawodach. Mimo zimowego zastoju mamy propozycje z branży budowlanej, m.in. dla murarzy czy zbrojarzy. Jeśli ktoś nie może znaleźć zajęcia w swoim fachu, ma możliwość podjęcia pracy na innych stanowiskach, np. sprzedawców, kasjerów, przedstawicieli handlowych – mówi Iwona Zapolska, kierownik Referatu Pośrednictwa Pracy GUP. W styczniu Grodzki Urząd Pracy w Krakowie dysponował blisko 1,5 tys. ofert pracy, w lutym – 1,2 tys. – Zwolnienia dotykają takie branże, jak motoryzacja, nieruchomości, handel – wylicza Maria Misztal z GUP. – Czekamy na rejestracje pracowników zwalnianych z Plivy. Zdaniem pracowników GUP, trudno w tym momencie wyrokować, w jakim stopniu kryzys wpłynie na rynek pracy. Po pierwsze, początek roku jest okresem zastoju. Po drugie, w styczniu weszły przepisy zapewniające osobom o statusie bezrobotnego ubezpieczenie zdrowotne. – Widzimy wzrost liczby rejestracji osób, które pracowały dawno, np. w latach 90., a teraz rejestrują się, bo chcą skorzystać z ubezpieczenia – wyjaśnia Misztal.
Joanna Jałowiec
Kryzys. To słowo atakuje nas codziennie z każdej strony. Warto zdać sobię sprawę z tego, że trudna sytuacja na rynku pracy ma też pozytywne strony. Kryzys zmusz między innymi do weryfikacji swoich umiejętności zawodowych i uświadamia nam, jak ważne jest ciągłe dokształcanie.