Dlaczego się nie szkolimy?

Tylko 19,1 proc. Małopolan rozwija swoje kompetencje zawodowe poprzez udział w kształceniu nieformalnym, a zaledwie 6 proc. dokształca się na różnego rodzaju studiach podyplomowych – wynika z badań aktywności edukacyjnej dorosłych, jakie GUS przeprowadził w 2006 r.

To niepokojące dane, bo zmieniająca się dynamicznie sytuacja na rynku pracy i kryzys gospodarczy wymagają od pracowników nieustannego podwyższania kwalifikacji zawodowych. Na szczęście, coraz częściej zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne jest kształcenie ustawiczne – od 2003 r. do 2006 r. udział w kształceniu nieformalnym wzrósł o 7 proc.

– Najbardziej aktywni szkoleniowo są ludzie w wieku 30-40 lat. Oni mają już za sobą doświadczenie zawodowe, wiedzą, czego oczekuje od nich pracodawca, ale zdają sobie też sprawę z tego, że muszą się rozwijać, bo przestaną być atrakcyjni na rynku pracy – mówi doradca zawodowy Damian Jurczyk. Co ciekawe, aż 31 proc. aktywnych zawodowo mieszkańców Małopolski odpowiedziało w ankiecie GUS, że rozwija się poprzez kształcenie incydentalne, czyli np. korzysta z bibliotek, internetu czy fachowych czasopism.

– Kryzys powoduje, że coraz więcej ludzi zauważa, że ich umiejętności zawodowe tracą na wartości. Prawo czy nowoczesne technologie tak szybko się zmieniają, że wymuszają inwestowanie w doszkalanie się – twierdzi Jurczyk.

Doradca przekonuje, że trudna sytuacja na rynku gospodarczym spowoduje wzrost zainteresowania kształceniem ustawicznym.

– Prognozy są takie, że coraz więcej pracowników będzie się doszkalać. Wpływa na to nie tylko rosnąca świadomość konieczności ustawicznej pracy nad sobą, ale też strach przed utratą pracy – dodaje.

HS

Wyszukaj szkolenie

Wybrane szkolenia:

wszystkie szkolenia