Warto pomagać - Wywiad z Anną Groblicką - wolontariuszką akcji Szlachetna Paczka organizowanej przez Stowarzyszenie ”Wiosna”
Wywiad z Anną Groblicką - wolontariuszką akcji Szlachetna Paczka organizowanej przez Stowarzyszenie ”Wiosna”.
Anna Świątek: Jak godzisz studiowanie z pracą wolontariuszki?
Anna Groblicka: Studiuję Informatykę i Ekonometrię na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Obecnie jestem na III roku. Czasami jest ciężko, zwłaszcza że mieszkam na obrzeżach Krakowa i dojazd na uczelnię zajmuje mi 1,5 godziny. Nie uważam tego czasu za zmarnowany, bowiem w trakcie jazdy .. czytam.
Jak zostałaś wolontariuszką w Stowarzyszeniu Wiosna?
- Pracuję jako wolontariusz w Stowarzyszeniu Wiosna od pięciu lat. Zaczynałam jako wolontariuszka, czyli od najniższego szczebla w schemacie organizacyjnym. Namówiła mnie koleżanka, która wówczas była liderką. Jako wolontariusz pracowałam dwa lata i przez ten czas zajmowałam się pomocą dla osób potrzebujących na terenie dzielnicy Prokocim w Krakowie. Przez kolejny rok byłam liderem i zajmowałam się opieką nad sztabem tworzonym przez wolontariuszy. Następnie… już nie pamiętam jak to się stało… (śmiech) zostałam koordynatorem regionalnym nadzorującym działania liderów na terenie Małopolski (poza Krakowem).
Potrafisz pogodzić pracę na rzecz innych ze studiami?
- Czasami bywa ciężko. Generalnie wracam do domu późno. Czasami kończę zajęcia o godz. 18, później półtoragodzinny powrót do domu i kolejne godziny na odpisywaniu na maile, telefony… Staram się jednak nie zaniedbywać zajęć. Nie przychodzę do biura codziennie, bo to byłoby nierealne, ale staram się tam być w miarę swoich możliwości. Bywam kiedy muszę - gdy jestem tam umówiona, przeprowadzam różnego rodzaju rozmowy, podpisuję dokumenty. Tak naprawdę do mojej pracy nie jest mi potrzebne biuro - potrzebuje jedynie komputera i telefonu do ciągłych kontaktów z audytorami i dodatkowo z liderami. Obejmuję całość działań, które wykonują inni ludzie. Największym naszym problemem jest niedobór ludzi - ciągle brakuje wolontariuszy, a chcielibyśmy objąć działaniami całą Polskę. Poszukujemy ludzi odpowiedzialnych, mile widziane jest doświadczenie w zarządzaniu zespołem (w przypadku liderów). Do pracy zgłaszają się też zwykli ludzie: począwszy od studentów po ludzi starszych, pracujących zawodowo, którzy świetnie sobie radzą.
Dlaczego zdecydowałaś się zostać wolontariuszką w Szlachetnej Paczce?
- Po pierwsze dlatego, że lubię robić różne rzeczy i zawsze staram się wybierać te, które mają jakieś znaczenie. Tak naprawdę nie lubię robić czegoś bez celu. Działając w Paczce spełniam się, ponieważ praca ta przynosi realne owoce.
Jak długo trwają przygotowania do całej akcji?
- We wcześniejszych lata przygotowanie akcji trwało o wiele krócej niż obecnie. Jest to związane głównie z poszerzeniem zasięgu akcji. W tym roku działania rozpoczęły się już przed wakacjami. Trzeba było przeszkolić koordynatorów, przeprowadzić rekrutację i przeszkolić liderów oraz przygotować pracę sztabów w poszczególnych regionach.
Co najbardziej podoba Ci się w tej pracy?
- Możliwość ofiarowania pomocy jest bardzo ważna. Ponadto, tak jak wspominałam, lubię kontakt z ludźmi, lubię z nimi współpracować. Wchodząc do domów rodzin bądź osób potrzebujących, widzi się ich potrzeby własnymi oczami, dotyka się najważniejszych problemów. A po rozdaniu paczek zauważa się w końcu co w tych rodzinach się zmieniło, jak Ci ludzie potrafią się cieszyć, jak spełniamy ich marzenia. Rodziny bardzo często nastawione są na taki schemat, że już nie może być lepiej i że nic w ich życiu nie da się zmienić. Po otrzymaniu paczki bardzo często zmienia się ich nastawienie. Czasami udaje nam się pomóc znaleźć pracę osobom bezrobotnym. Takie sukcesy cieszą najbardziej.
Dziękuję za udzielenie wywiadu.
Anna Świątek